Roodziak przesłał mi swego czasu to foto na dowód, że "koraliki nosi". A mnie tak zafascynowało, że jest tu inna niż na co dzień (hehe, jak bym ją co dzień widywała ;) ), tak "korporacyjnie poważna", że po prostu musiałam Roodzię zescrapić

Użyłam głównie elementów z zestawu Urban Kiwi z Shabby Princess oraz pojedynczych elementów z bliżej nie zidentyfikowanych zestawów pobranych zapewne z DSP
* dla wyjaśnienia dodam, że Rooda nie mieszka na końcu świata: w Kuala Lumpur, Burkina Faso czy na Wyspie Wielkanocnej... Nie, Rooda mieszka w stolicy mojego kraju, dokładnie "315 kilometrów od drzwi do drzwi". I w ten oto sposób Poczta Polska zraziła do siebie chyba ostatnią osobę, która dotąd piersią własną skłonna była bronić jej honoru :)
tiiiiiiiiiiiiiiiiii
OdpowiedzUsuńRodziaszku mój kochany, wyglądasz pięknie na tej fotce!!! no i nei tylko na tej, w rzeczywistości też jesteś niczego sobie, ale na tej fotce, to jak z żurnala :* tiiiiiiiiii....
OdpowiedzUsuńto może teraz pełnym zdaniem.
OdpowiedzUsuńBardzo Ci Izulinku dziękuję. i za pocieszajki, które pomagają mi znosić złą chwilami codzienność, za to, że po prostu jesteś, za pyszny obiad, za posty dedykowane, za wszelkie przepisy, za ułatwianie życia, za smsy i chodzenie do łazienki z fonem...ehh..dobrze, że Cię mam :*
no tak... niezwykle inna rooda... ale ona jak i scrapek efektowny :)
OdpowiedzUsuńKasiulex - dzięki bardzo.. zawstydziłam się chyba ;)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń