niedziela, 2 listopada 2008

Kryształowy eksperyment

Na pomysł wpadł pan J.
I tak mnie tym pomysłem zaintrygował, że od razu się zgodziłam go zrealizować.
Łatwo nie było, papier składa się zdecydowanie przyjemniej.
Ale efekt - bardzo zadowalający!

Kryształowa snapologia jutro wędruje do swojego pomysłowego twórcy. A ja biorę się za następną, bo M. jak tylko ją zobaczył to zapragnął takiej samej :)
Ech, chłopcy...









10 komentarzy:

  1. taka folia do robienia ksero.
    druga bryłka będzie z ciut grubszej (ale i mniej się odkształcającej) folii do robienia okładek przy bindowaniu. zobaczymy jak pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda naprawdę rewelacyjnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez zapragnelam takie cos miec, tylko czy bede w stanie je wykonac? oto jest pytanie...
    x

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedno słowo (niezbyt oryginalne) mnie się nasuwa: FANTASTYCZNE
    o precyzji nie wspomnę... czyściutkie to jak...kryształ właśnie!
    Jak to poskładałaś, że się nie pozaginało wszędzie? Masakra

    OdpowiedzUsuń
  5. Izuss, jesteś mistrzynią! :) ja bym taką bryłę widziała jako lampę ;) bardzo nowoczesny design z lekkiego materiału- super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kryształ wyszedł rewelacyjnie! Qrcze Izuss, za cokolwiek się nie chwycisz, to super Ci to wychodzi :) A te zdjęcia... po prostu boskie. Domagam się, abyś w III semestrze w szkółce prowadziła lekcje fotografii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. efekt nieziemski ... ale o to przecież chodziło ... a mężczyźni tak już mają - przywiązują się do "rzeczy martwych" bardziej niż my ;)

    OdpowiedzUsuń