czwartek, 3 maja 2012

Morze Północne, czyli plan wykonany ;)

Ha! Udało się skończyć Morze Północne! 
Na serio miałam niemal pewność, że przed pojawieniem się Małego nie dam rady, ale ostatnio, kiedy już wszystko inne okazało się przygotowane, kocyk kukał na mnie ze swojej skrzyneczki bardzo zachęcająco.
A że i niemoc rąk ciut (tylko ciut, niestety) odpuściła, to zawzięłam się i skończyłam. 
Oto on! Ta-daaaa...


Model: kocyk wg własnego schematu
Włóczka: Alize Diva Batik Design, kolor 3244, ok 3,5 motka
Szydełko: 2,5 mm


Za stronę "prawą" robi ta wybrana przez Was


A brzegi, tradycyjnie, obrobione są oczkami rakowymi. To one zresztą sprawiły mi najwięcej problemów. Rząd półsłupków pod nie robiłam 4 godziny i później miałam tak zmęczone ręce, że pierwsze 15-20 cm prułam kilka razy. W końcu odłożyłam robótkę i poszłam spać. A dziś rakowe obrobienie machnęłam w niecałą godzinę :)



Kocyk może być zresztą dwustronny - podejrzewam, że dla większości osób to nie ma znaczenia. Ale ja po prostu muszę wiedzieć, że jedna strona jest prawa, a druga lewa - taka mania ;)



Ponieważ w robocie dzianina wg tego schematu nieco się odchyla na bok, kocyk został uprany w gorrrącej wodzie, a później wyprasowany z pomocą gorrrącej pary. I teraz jest prościutki.

I jeszcze kilka fot łóżkowych ;)



W ten oto sposób planowana kolekcja kocyków została ukończona. I gdyby nie to, że mam lekkiego pietra, to powiedziałabym głośno, że teraz mogę spokojnie iść wić ;P


Tymczasem wrzuciłam na druty 3,5 mm pozostałą resztę Divy. To chyba jasne, nie? Przecież nie da się nic nie dziergać, a robótkę planuję i do szpitala zabrać (doświadczone mamy, które chciałyby powiedzieć, że absolutnie nie będę miała na to czasu, uprasza się o nie rujnowanie moich naiwnych wyobrażeń ;) ).

Myślę, że pozostałe 1,5 motka powinno starczyć na prostą małą bluzeczkę dla mnie. A jeśli nie to bez żalu się spruje i zacznie coś nowego - wszak chodzi o to, by zająć czymś ręce i głowę...

62 komentarze:

  1. Kocyk śliczny! Jako "doświadczona" mama mogę Ci powiedzieć, że w szpitalu dasz radę (tam dzieci są jakoś spokojniejsze) w domu to już inna sprawa:) Chociaż może u Ciebie będzie inaczej.
    Każda z nas miała pietra ale da się przeżyć:) Świat wywróci się do góry nogami ale o ile będzie ciekawszy. Pozdrawiam serdecznie i szczęśliwego rozwiązania. Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też trzymam kciuki!
    a kocyk cudny, nazwa bardzo adekwatna, kojarzy mi się z falami rozbijającymi na piaszczystej, bialutkiej plaży! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toteż właśnie nazwa taka - jak zobaczyłam jak ten wzór wychodzi od razu mi się skojarzyło

      Usuń
  3. Kocyk fantastyczny, pozdrawiam i życze powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to co? Teraz rodzimy? :-)
    Kocyk śliczny wyszedł i jestem coraz bardziej skłonna skorzystać w Twojego schematu :-)
    Jeśli chodzi o dzierganie, to powiem Ci, że jak okazało się, że mnie mają przetrzymać przez weekend w szpitalu, to plułam sobie w brodę, ze nic nie zabrałam. Dobrze, że Marcin mi laptopa przywiózł, bo z nudów bym chyba oszalała (mala był pod lampą i mi ja przywozili tylko na karmienia, laska z łózka obok została wypisana dzień wcześniej).
    I się nie pietraj. To takie straszne nie jest jak opowiadają :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, bardzo śmieszne ;P
      i jeszcze na dodatek pisze to ta, co sama się niedawno pietrała... nieładnie się tak nabijać z młodszej (macierzyńskim stażem) koleżanki...

      Usuń
  5. Niestety nie pomogę, bo mimo okularów nie rozróżniam strony prawej od lewej, a kocyk śliczny i zdążyłaś:)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocyk superzasty! Druty do szpitala zabrać mus, wiem coś o tym. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocyk doskonały i kwestię posiadania prawej strony rozumiem i popieram :))
    Druty do szpitala muszą być, choćby po to, żeby w razie czego dokonać ataku na niekooperatywną położną :)))
    Trzymamy kciuki za "wicie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak je z druta dziabać? hmmmm...
      planuję w celach dyscyplinujących zabrać OD - będzie mnie bronił i fukał na panie, jakby co. ale jednak głównie liczę na to, że będą miłe ;P

      Usuń
    2. Ja nie mówię, żeby zaraz dziabać, ale chociaż sprawiać wrażenie, że jest taka możliwość :)
      Zabieranie OD popieram, niech stanowi tarczę, opokę i wóz bojowy w jednym. Przy okazji zazdroszczę, że możesz go zabrać i on się zabrać da. Ślubny zawsze powtarzał, że on nie, bo zejdzie natychmiastowo na jakikolwiek krwawy widok i na pierwszy mój jęk :) Ja bym chyba teściową zabrała, w trosce o przyszłego wnuka postawiłaby na baczność cały oddział.

      Usuń
  8. ależ w szpitalu będziesz miała czas, ostatni moment żeby się nacieszyć robótkowaniem, bo jak wrócisz do domu to będzie całkiem inna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No, kocyk jest- Dzieć może już na świat się szykować. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdążyłaś, i dobrze :)
    Nie masz się czego bać, nie taki poród straszny i szybko zapomnisz o mniej przyjemnej jego części :)
    Co do powrotu do domu dziewczyny mają rację, pierwsze miesiące są ciężkie, ja się uporałam z młodym po ok 1,5 roku z tym że od razu wróciłam do pracy :/
    Teraz ma 3 lata i już wszystko robię przy nim i z nim, uwielbia ze mną gotować i sprzątać a niektóre rzeczy faktycznie można mu już "zlecić" :D

    OdpowiedzUsuń
  11. sliczny kocyk...druty wez...w koncu swiadomosc ,ze sa tez cos daje...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocyk przepiękny i taki "męski". Ja drutowałam kocyk na okrągło,dla wnuczki - zdążył do niej dotrzeć 2 dni przed. Pozdrawiam ciepło Beata

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny kocyk. Wszystkie trzy (chyba, że jakiś przegapiłam) kocyki piękne :)
    Druty do szpitala teraz bym wzięła. Co prawda można próbować spać wtedy kiedy dziecko śpi, ale mi się nie udało... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzy trzy, taka kocykowa trójca.
      oczywiście mowa o dzierganych, bo powstał też jeden materiałowo-polarowy do łóżeczkowego garnituru

      Usuń
  14. Zachwyca mnie zarówno prawa jak i lewa strona kocyka! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Uwaga, będę głośno krzyczeć :D

      BIERZ DO SZPITALA ROBÓTKĘ!

      Da się, dziecko tak zszokowane i zmęczone przyjściem na świat, że głównie śpi, a mama dostaje pypcia z nudów. A jeśliby się w ogóle cc trafiło (nie życzę, ale bywa różnie - patrz mła ;) ) to już w ogóle leżysz kilka dni dłużej więc dziergasz i już. A w ogóle to potem w domu też jest czas na robótki.

      Kocyk śliczny, bardzo bardzo jestem pod jego wrażeniem.

      Usuń
  16. a widzicie - ja jakoś szpitala się najbardziej boję, bo tam będziemy bez OD (Ojca Dziecka). jak już będziemy w domu baaaardzo na niego liczę - to chodząca siła spokoju i facet na każdy problem znajdujący idealne rozwiązanie...
    ale skoro mówicie, że w szpitalu źle nie jest to od razu mi lepiej ;P

    naprawdę mam nadzieję, że uda się w miarę szybko opanować nową, zrewolucjonizowaną rzeczywistość i wrócić do w miarę regularnego dziergania. i do Was, oczywiście

    bardzo mi miło, że się podoba kocyk. zachęcam do częstowania się schematem, gdyby były jakieś uwagi - proszę o znak sygnał. i pamiętajcie - to normalne, że zamiast prostokątu wychodzi trapez. po blokowaniu mija ;)

    i dziękuję za wszystkie trzymane kciuki! to naprawdę uspokaja...
    dam znać jak się Dzieć pojawi, wiec póki co proszę nie panikować - to, że mnie czasem dłużej tu nie ma oznacza tylko tyle, że pochłonęło mnie lenistwo ;) ale za to bluzeczka idzie mi całkiem ładnie, więc może zdążę coś udziergnąć jeszcze "przed" :D

    OdpowiedzUsuń
  17. No to ja zaśpiewam: "Morze, nasze morze" ;)
    Fajny kocyk i fajnie, że zdążyłaś. Robótkę oczywiście bierz ze sobą, bo dzień bez robótki to dzień stracony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś w tym jest. zatem dopijam kawkę i idę dziergać :)

      Usuń
  18. Super kocyk :)
    A czemu nie masz mieć czasu na dzierganie w szpitalu? Jak będziesz tylko leżeć i pachnieć, to co innego będziesz miała do roboty?
    Trzymam kciuki za bezproblemowe rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... jakoś mi się nadchodzący czas z leżeniem i pachnieniem nie kojarzył... czuję się pocieszona ;)

      Usuń
    2. A ile tam chcesz być? Możesz nie mieć nawet czasu na wyciągniecie drutów :) Pocieszę cię jeszcze, że taki dopiero co urodzony człowiek jest mało wymagający, śpi spokojnie większość czasu.

      Usuń
    3. nie wiem, ile trzeba będzie, ale raczej krótko

      no mam nadzieję, że jest jak piszesz i że trafi nam się Dzieć-Śpioch ;P

      Usuń
  19. Izuss, a na kiedy termin, bo nie kojarzę? I pamiętaj - majowe dzieci super są :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś nie jestem do terminów przywiązana, bo uważam, że Młody i tak sam zadecyduje. ale teoretycznie okolice 10.05

      Usuń
    2. Ja teoretycznie to miałam rozrzut 2 tygodni :D
      A młoda zaczęła się pchać w niedzielę, w którą mieliśmy iść na Komunię - a tak BARDZO mi się nie chciało! dziecko posłuchało mamuni, hehe. Pojechaliśmy z prezentem, małżon odebrał jeszcze tort i kwiaty a potem na porodówkę.

      Usuń
  20. superancki ten kocyk :D a jak fajnie gra z tymi brązami na kołderce :) 1,5 motka divy to ci spokojnie starczy :D
    A wiesz, że ja się zastanawiam, czy aby nie wijesz już, za każdym razem gdy Ciebie dłużej nie ma? koniecznie daj znać, pępkowe wypijemy tu na blogu ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że się bałam, że będzie się gryzło, a jednak nie
      jestem już pod pachami i poszło jakieś pół + ciut, więc myślę, że będzie git.

      Usuń
  21. Śliczny ten kocyk. Niech maleństwu dobrze służy. Życzę samych miłych wspomnień z narodzin.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. wiadomo, że piękny :)
    a dlaczego bez OD ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no, w kluczowym momencie będzie, to jasne. ale na cały pobyt z nami przecież nie zostanie ;)

      Usuń
  23. Zawsze lubiłam połączenie tych kolorów. Kocyk wyszedł pięknie! Kolekcja godna pozazdroszczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zestaw kolorystyczny, jak zawsze w przypadku Małego, wybierał OD :) i muszę przyznać, że ładnie wybrał
      z kolekcji jestem bardzo zadowolona, spełnia moje oczekiwania

      Usuń
  24. Kocyk wyszedł śliczny, a kolory ma poprostu cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale fajny! Zaluje że nie potrafie robic na szydelku:( moze czas się nauczyc?

    Pewnie że na porodowce swietnie się robi na drutach! Tak powstawala moja dhalia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas najwyższy! Szydełko jest mega przydatne jako uzupełnienie, a i samo w sobie sprawdza się do pewnych rzeczy najlepiej :) W poście o oczkach rakowych znajdziesz odnośnik do szydełkowej szkółki

      Cały sweterek machnęłaś na porodówce?!

      Usuń
    2. odnośnik się przyda! trzeba się za siebie wziąść!

      No co Ty, uporałam się tam z kawałkiem ozdobnego motywu, to był dopiero początek, a robótka w pośpiechu organizowana żeby było tylko co do drutowania do szpitala zabrać:)

      Usuń
  26. o kur... faktycznie, nie napisałam....
    ...
    oj, ja gapa....

    no, te Twoje perfekcyjne wykończenia... cierpiącymi rękami... :D
    prześliczne to Morze :)

    a wiesz, jak z Emilką siedziałam w szpitalu (przed porodem) to dziergałam :D miny położnych wchodzących do sali - bezcenne :) robiłam bluzkę dla jednej pani, skończyłam ją popołudniem, a w nocy się zaczęło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybaczone :)

      jak się chce, to się rąk nie czuje ;P

      Usuń
  27. Ładnie, ładnie! Kolory prezentują sie całkiem ciekawie. Przyznaję, że pomyślę nad nowym szalikiem dla Małża w takim zestawieniu.

    I czuj się winna - podłapałam miłość do oczek rakowych.
    -----------------------------------
    Zapraszam:
    Para w kuchni.
    Na turystyczny szlak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czuję się, ale nie winna, tylko dumna!! bardzo się cieszę, że się szkółka przydała

      Usuń
  28. Piękny kocyk! Maluch ma zdolną mamę :)
    Jeśli chodzi o czas w szpitalu... ja go przesypiałam razem z moimi córciami :)
    Życzę pomyślnego rozwiązania i szybkiego powrotu do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobaczymy jak będzie - nic nie planuję, na wszystko jestem otwarta. ale jak się uda podziergać - wiadomo, radość :)

      Usuń
  29. Prześliczny kocyk. Twoje prace i zdjęcia zawsze są takie eleganckie - nawet kocyk dla bobaska.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki!
      ogromnie mi miło. co do zdjęć - bardzo lubię je robić, więc zawsze, każdej najprostszej robótce, urządzam wielkie sesje zdjęciowe ;)

      Usuń
  30. ale sliczny kocyk!!!! powinnas go opatentowac :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-)
      Opatentowanie wymagałoby opisu - a to mi średnio idzie. Więc dzielę się schematem ot tak ;-)

      Usuń
  31. przepiękny kocyk, widziałam na ravelry :) pozdrawiam, BellaToscana ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wiesz,że jestem zachwycona Twoimi produkcjami,wiec wywnętrzać się już nie będę :) Interesuje mnie jaki wymiar kocyczka Ci wyszedł??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-)
      Kocyk ma wymiary 65x80 cm

      Usuń
  33. Kocyk rewelacyjny. W ogóle wszystkie trzy śliczne i wzory, i kolorystyka. O wykonaniu nie będę wspominać, bo to pełne mistrzostwo
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  34. Kocyk rewelacyjny. W ogóle wszystkie trzy śliczne i wzory, i kolorystyka. O wykonaniu nie będę wspominać, bo to pełne mistrzostwo
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń