niedziela, 21 listopada 2010

WAC 2/III - album Gagu

Albumy docierały do mnie jakoś nie w kolejności, ale pracowicie układałam je jak należy, jak należy wypełniałam i zgodnie z numerkami odsyłałam dalej. A przecież wtedy jeszcze nawet nie byłam Pracownikiem ds. Organizacyjnych! Najwyraźniej mam to we krwi ;)
Kolejnym więc, za który się zabrałam był tu zajawkowany album Gagu/Mamoon - "Szczęście". 
Szczęście to nie jest coś, co łatwo opisać albo pokazać - Gagu pojechała po całości z tym tematem :) Na szczęście (hehe) są takie rzeczy, które po prostu uważam za tego szczęścia element niezbędny. A jedną z nich jest DOM. I to jak w nim jest. Bo kiedy tam jest wszystko należycie poukładane, gdy dostajemy czego nam trzeba (i mamy komu dać siebie) to nic co poza nim nie jest straszne. No dobra, trochę poleciałam banałem, ale co poradzę, skoro tak jest :)



Całość "robi" głównie ilustracja wycięta ze starego kalendarza. Poza tym wykorzystałam: wycinane serduszka, trochę bibułki, na niej stempelki srebrzyste (bo blasku w życiu też trochę potrzeba) i jeden z moich ulubionych znaczków, który tematycznie nawiązuje to piosenki (Anna Jurksztowicz, "Stan pogody", muz. Krzesimir Dębski, sł. Jacek Cygan), której tekst stanowi tło wpisu:

"Słońce to my, ciemne chmury to my
Nagłe sztormy, letnie burze
Suche wyże to my, mokre niże
Taki deszcz, że ulewa aż śpiewa

Słońce to my, ciemne chmury to my
Nagłe sztormy, ranne mgły
Czasem mżawka, czasem grad
Czasem mróz aż strach

Ach gdyby znać zachmurzeń twoich plan
Pod ręką wtedy mieć parasol, kalosze
Może tak już dziś do chmurki wysłać list
Prywatne lekcje wziąć w końcu wiedzieć

Bo przecież,
Słońce to my, ciemne chmury to my... "

No samo życie... 







No dobra, ta kupka prania nie jest bez znaczenia: porządek też mi jest do szczęścia potrzebny :) Choćby był on porządkiem tylko dla mnie...


Od tamtego czasu uporządkowałam sobie sporo.

Z innego frontu: dzieje się czarny otulacz (foto z raverly). Wykańczam właśnie pierwszy motek Florii Light i mam nadzieję, że 3 mi starczą. Na razie nie pokazuję, bo... jest strasznie nudny i nic ciekawego do pokazywania nie ma :)
Poza tym pokończyłam różne zlecenia pracowe i mogę się zabrać za rzeczy, które odkładałam od dobrych kilku miesięcy. Mam tylko nadzieję, że zapał nie przegra z jesiennym leniem.

3 komentarze:

  1. Ten otulacz wcale nie jest nudny. Jest rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale nudne jest to co na razie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no fajny otulacz:P/AM

    OdpowiedzUsuń