Aż do niedawna mogłam nosić cokolwiek. Wraz z rosnącą kolekcją szpilek pojawił się jednak problem "co do nich". I zaczęły się poszukiwania... i problemy. NIC mi się nie podobało. A jak już się podobało to kosztowało krocie.
I wtedy odkryłam second handy. A konkretnie jeden. Na jego wystawie zobaczyłam cudną, haftowaną ściegiem gobelinowym torebkę. Torebkę-marzenie. W cenie wcale nie z drugiej ręki - bo kosztowała niemal 200 zł!
Ale ziarno zostało zasiane i torebka chodziła za mną krok w krok, wiecie jak, prawda? :)
Na szczęście niewiele później, nim zaczęło mi grozić szaleństwo, w innym, znacznie tańszym sklepiku (bo nie second handzie a zwykłym lumpeksie), wypatrzyłam jej siostrę, za... 26 złociszy została moją!




No i złapałam bakcyla. Teraz świadomie poluję na torebki :) Dzisiaj upolowałam to małe cudo, cudo za 11,10 zł. Nie potrafię na fotkach pokazać tego, jak miękka jest ta skóra.




ech... na tę dziwną, chyba nieuleczalną chorobę też zapadłam jakiś czas temu. a też mogłam chodzić z byle czym przez wiele lat.
OdpowiedzUsuńa tej gobelinowej zazdroszczę :D i to jeszcze w takiej ładnej cenie!
BOSKA GOBELINKA!!!!!
OdpowiedzUsuńA ta za 200zł czyżby w secondhandzie na Wierzbięcicach? Jeżeli tak, to ona tam już leży nie wiem ile lat :P
OdpowiedzUsuńGratuluję łowów!
I, kurczę, Iza, spotkajmy się wreszcie kiedyś :P
no piekne nabytki, ja tez jestem butoholiczka i torebkoholiczka i to nieuleczalnie zarazona....
OdpowiedzUsuńO_o
OdpowiedzUsuńzazdraszczam niesamowicie, bo na taką gobelinową poluję już ponad rok! takie za 200,- widziałam ale nic w normalnej cenie... więc podziw i uznanie się należy :)
ja akurat torebkoholiczką jestem od daaaaawna... a jeśli teraz załapałaś bakcyla i to w połączeniu z sh to niebawem zaczniesz zastanawiać się gdzie je wszystkie chować :D
Fantastyczne zdobycze! Ja niestety nie potrafię nic oryginalnego wynaleźć w secondhandach ani w lumpkach. Chyba trzeba do tego mieć jakiś dar (albo radar).
OdpowiedzUsuńteż marzyłam o tej gobelinowej ale 200 to zbyt wiele :D więc dałam tyle za skórę. obłąkanie to się nazywa. zakupowe.zresztą torebkoholizm górą!
OdpowiedzUsuń