środa, 12 grudnia 2012

Trudne słowo: konsekwentność

Pewnie dlatego mam z nią niemałe problemy ;)

Jakoś ponad rok temu zamarzył mi się sweterek. Ba! Okazało się, że mi takiego brak, więc  jest mi niezbędnie potrzebny! Dość długi, dopasowany, rozpinany, z niewielkim dekoltem w szpic. I czarny. I ciepły. Taki i do biura i po domu.
W konsekwencji powstał... tadaaaa! Sherlock Holmes :)


Prawda, że DOKŁADNIE taki jak planowałam ;)
W dodatku jest szalenie niepraktyczny! Pod kurtkę się nie nadaje zupełnie (z racji swej konstrukcji), w domu Dzieć mi się w niego wplątuje, dekolt rozwlekając niemiłosiernie, ruchy ograniczone mam całkiem konkretnie, a łapie paskuda każdy najmniejszy próch i kłak. Te większe niż najmniejsze, niestety, też...


W ogóle były z nim same przeboje. Najpierw przy zakupie włóczki - długo czekałam na trzy motki z tej samej partii. Później zaczęłam Blair Witch Project. Jeszcze później sprułam. Później było za ciepło. A później już nagle zimno, a ja bez nerkootulacza. I z niechęcią do poprzedniej koncepcji...
Zasiadłam więc przed tv by obejrzeć sobie pana Roberta Downeya Juniora w roli Sherlocka i nabrałam oczka tak o, bezmyślnie. I poleciałam równie bezmyślnie, nie wiedząc nawet co wyjdzie (bo nie chciało mi się żyłki na dłuższą zmieniać ;) Powstała, wypisz wymaluj, pelerynka Sherlocka Holmesa!


Sweterek (poncho może? choć w zasadzie chyba sweterek jednak, bo ma i korpus i rękawy...) jest mega prosty, jedyne "ozdobniki" to ściągacze i narzuty przy poszerzaniu raglanu. Oczywiście ani jednego ani drugiego nie widać, w końcu to czerń jak się patrzy! :)


Tak więc z formy, choć nieplanowanej, jestem zadowolona. Jakoś od czasu gdy w szafie zawitało TOTO polubiłam takie dziwadełka.
Za to włóczka... Wielkie rozczarowanie! Jak już wspomniałam kłaki łapie, mechaci się, w ogóle od początku robótki wyglądała jakoś tak... niechlujnie. Blokowanie ciut pomogło, ale tylko ciut. No i żaden wzór na niej dobrze nie wyglądał, nadaje się (IMHO) tylko na "gładź".

 
Generalnie jednak - jest dobrze. Można wyjść do ludzi (byle nie w kurtce, bo rękawy...). Jak sobie gumeczką cienką za pomocą szydełka wzmocnię dekolt - będzie doskonale.
A że leciałam całość bezmyślnie, lecz robiąc notatki - planuję stworzyć opis (już trzeci w moim "dorobku", wow!). Jacyś chętni?


Zatem na koniec (nietypowo) stopka:
Model: Sherlock Holmes (który spisanym niebawem będzie)
Włóczka: Alize LanaGold Fine, czarna, ok 2,5 motka
Druty: KP 3,0 i KP 4,0


No dobra, to ja biegnę homework z angola odrabiać.
A jutro planuję kolejny post! Rozpusta!! Będzie o Ziemkowym Kiermaszu planowanym na sobotę i o tym, co będzie można tam kupić :)

45 komentarzy:

  1. Może i całkiem niepraktyczny
    może i nie mieści się pod kurtką
    moze dziecię się plącze
    może i kłaki łapie
    ale...
    ale jak spektakularnie się prezentuje!!!
    nic tylko go zakładać, siadać i wyglądać!


    opis bardzo sieprzyda. jakbym zaczęła teraz to na wiosnę zamiast kurtki byłby akurat gotowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha! tak, do siedzenia i wyglądania nadaje się wyśmienicie :)
      dobra, sięzawezmę i w weekend spiszę

      Usuń
  2. Zgadzam się w 10% z Gonią. Fajowski jest!

    Szkoda jednak z tą LanaGold, jesteś już kolejną osobą, która narzeka na ta włóczkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w 10? :P

      no szkoda - miałam nadzieję na fajny produkt w sensownej cenie. niestety
      CottonGold jest za to fajna

      Usuń
    2. O nie! Miało być STO! Ech, oczy o tej porze już figle płatają ;-)

      Usuń
  3. Ja też potrzebuję kolejnego czarnego sweterka. Wprawdzie właśnie skończyłam cekiniasty (muszę obfocić, ale to nie proste), ale też mi jakiś gładki potrzebny. I żeby wygodny był. A włóczkę mam chyba tę samą i wydaje mi się faktycznie trochę szmatława niestety. No ale majątku nie kosztowała i na zwyklaka się nadaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie najgorsze jest to, że ja czarny sweterek wydziergałam i... NADAL nie mam czarnego sweterka ;)
      ja żałuję, że wzięłam czarną. na antracycie mniej by było te kłaki widać :)

      Usuń
  4. Bardzo to sprytne - niby poncho ale z rękawami! *^v^* Takich fasonów nie nosi się pod kurtkę, ale po domu, dla ocieplenia, kiedy zakopiemy się na kanapie z filmem i z następną robótką. ^-^*~~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj... żebym ja tylko częściej takie kanapowtulanie mogła popraktykować ;D
      ale fakt - grzeje całkiem przyjemnie

      Usuń
  5. I na choinkę Ci sweterek do pracy? Takiego zwyklaka zawsze zdążysz zrobić, a ten Nietoperz? Jest przecudowny, opis chcę, będzie to zapewne mój pierwszy projekt 2013 :D I czarnego też mi się chce, ale czy nie oślepnę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz, że zawsze zdążę? no cóż, trzymam Cię za słowo! bo na razie wizję mam taką, że od stycznie nie będę już totalnie miała czasu na druty ;)
      w weekend się zaopisuję i natychmiast się podzielę, więc przed 2013 będzie czas na poczynienie włóczkowych zakupów ;P

      Usuń
  6. kurczaki - ładnie wyszło.
    a wiesz... ostatnio wymyśliłam "kurteczkę" na takie niepraktyczne ubrania.
    i nawet o druty zahaczę. niechże tylko chwila będzie, niechże ostateczna wersja powstanie, bo mi taka strasznie potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję :) też mnie się podoba
      no czekam niecierpliwie zatem podgryzana przez ciekawość. mam nadzieję, że do premiery mnie nie zeźre ;)

      Usuń
    2. uuu... u mnie to może potrwać.
      no chyba że nie kupię nic ciepłego natychmiast to będę zmuszona. ;>

      Usuń
  7. Może i niepraktyczny, ale przepiękny:-) Choć może to sprawa modelki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, dziękuję :) i się lekko rumienię :D

      Usuń
  8. Ta niepraktyczność i wady włoczki zupełnie nie ważne bo wyszła rewelka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie zgadzam się, bo czasem wychodzi praktycznie i włóczkowo ok, ale i tak coś nie pasuje i się nie nosi :)

      Usuń
  9. Bardzo udany ten "nie do zmieszczenia pod kurtką". Mój Netoperek robiony z Twojego TOTO wyszedł bardzo podobny. Zrobiony jest z cieniutkiej Divy, to mój jest "pod kurteczkę włażę". Dziękuję za Twoje wzory i czekam z niecierpliwością na kolejny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widziałam - super wyszedł!!
      a wzorami służę uprzejmie - ja jestem strasznie leniwa jeśli idzie o spisywanie i później niekiedy żałuję, dlatego się cieszę, że "ktoś chce" bo mam motywację większą :D

      Usuń
  10. Fajny!....bardzo mi się podoba i chyba będę wielce nieoryginalna jak stwierdzę, że właśnie o podobnej formie ostatnio myślałam...;)...i czarnego mi brakuje....
    Niezmiennie uwielbiam Twój sposób prezentacji — wyglądasz SUPER!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie dlatego, że ja też wcale oryginalna nie byłam - to chyba jeden z dominujących obecnie "tryndów" - przynajmniej tych co mi leżą, bo za wielkie, kolorowe, pokraczne adidaso-niewiadomoco które "młodzież" nosi jednak podziękuję ;)
      niezmiernie i niezmiennie mi miło, że się podoba. lubię się dla Was "robić" ;)

      Usuń
  11. Ilością postów to nas normalnie porozpieszczasz :) Fajnie! Sweterek też fajny - bo przecież wiadomo, że kocham czerń! Tylko te rękawy ograniczające ruchawość jakoś tak mnie odstraszają. Ale w wersji po domu pewnie bym się otulała jak diabli, bo przeca najważniejsze, żeby się dało gotować i robić na drutach... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no muszę Was raczej trochę ugłaskać, ostatnio byłam bardzo niedobra ;)
      czerń jest cool, tylko średnio się robi wieczorami, oczy jednak się męczą. dlatego sprawdza się prosty wzór - prawie nie trzeba patrzeć i leci samo ;)
      gotować i dziergać się da, potwierdzam!

      Usuń
  12. Fajny taki nietoperzasty :) Ja jestem chętna na wzór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki. no to ja się w weekend zawezmę!

      Usuń
  13. łomatko! Ty dutujesz!!!
    bo już zwątpiłam :P

    bossskie zdjęcia. Czarny sweter, nawet gdy nie jest praktyczny, jest fajny ;)
    Ciekawa jestem, jaką to kurteczkę wymodzi Karolina G.!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz?! ja też już miałam obawy, że nie. ale mało mam na to czasu ostatnio, za mało... ech...

      zdjęcia i ich "boskość" to wina fajnego efektu z photobucketa ;) niestety zefektował mi też logo... ale następnym razem zmienię kolejność działań i będzie oks.
      i wiedziałam, że Ci się Pan Szerlok Czarny spodoba!

      Usuń
  14. Oj tam od razu niepraktyczny, fajny jest :-) nos bez kurtki, to bedzie dobrze. Albo sama wymysl cos, jakas peleryne czy co :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tuszę, że na wiosnę zamiast kurtki będzie w sam raz!
      peleryna marzy mi się... może kiedyś?

      Usuń
  15. Super jest! Jak się dłuższy zrobi to brzuchol schowa, prawda? To ja z niecierpliwością czekam na opis bo mi taki potrzebny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. schowa, powinien przynajmniej. tylko lepiej wówczas zamknąć oczka u dołu elastycznie.
      mam mega silne postanowienie uwinięcia się w weekend

      Usuń
  16. Piękny bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  17. Może i niepraktyczny, ale jaki cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jaki prosty! :) jakieś zalety jednak chłopina ma...

      Usuń
  18. I mi się podoba. Fajowy jest.

    OdpowiedzUsuń
  19. A od kiedy to my robimy rzeczy praktyczne i przyziemnie???!!! Oryginalnie ma być, ciekawie i niepowtarzalnie i jak na moje to Pelerynka jest idealna.
    PS. Popieram poważne podejście do "homłorków" i trzymam kciuki za szybkie postępy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pewnie, ze jestem chętna,
    bo jak na razie to takie nietoperki mam
    tylko zakupowe-gotowce;)
    Pozdrowienia!!!
    Eva

    OdpowiedzUsuń