Taaaaa....
Miałam pokazać tuż przed świętami, ale nie chciałam wrzucać czegoś nim się nie uporam z opisem Sherlocka...
Później miało być po świętach, ale opis nadal był "jakby" niegotów...
Później miało być w Nowy Rok, ale czas gdzieś wyparował...
Więc skoro dziś czasu mam jeszcze mniej, sprawa jest już mocno przeterminowana, ale za to opis wisi i, jak wynika z wiadomości, które dostaję na ravelry, cieszy nawet - to wrzucę :)
Otóż, jak wspominałam, tworzenie opisu opóźniło nagłe zadanie prezentowe. Generalnie umówiliśmy się w tym roku rodzinnie na non-gift-christmas, ale prezenciki trzy małe się pojawiły: dla koleżanki z pracy, dla "Pani Od Angielskiego" (Aniu, jeśli to czytasz - czasem tak o Tobie mówię, serio! :) ) oraz dla bratowej, bo ona akurat w Wigilię ma imieniny (więc to nie był prezent świąteczny).
No to lecimy. Koleżanka-szefowa dostała to
Bransoletka została upleciona z lekko przeźroczystych koralików nanizanych na granatową nitkę.
A do kompletu herbatę "Królowa Śniegu" z cudnymi gwiazdkami i akcentami niebieskości - płatkami bławatka...
... oraz zaparzacz i cukier na patyczkach. Cały komplet prezentował się całkiem zgrabnie. I się podobał :)
Ania dostała bransoletkę minimalistyczną. Z tym samym listkiem - uwielbiam je, są piękne.
A do kompletu - herbatę świąteczną i ciacho :)
A Ewka... Cóż, dawno obiecaną bransoletkę z zawieszką herbatką. Nie mogło być inaczej, to straszna herbaciara!
Ta bransoletka jest nietypowa, bo koraliki są białe i przeźroczyste, chyba się to zwie "frost", za to kordonek jest cieniowany. Efekt mi się podoba.
Na koniec poczułam jeszcze potrzebę obdarowania pewnej bardzo specjalnej Mamy - do niej trafiła Powtórka Z Rozrywki. Niestety mam tylko fotkę samej żmijki, bez wykończeń. Ale dodałam miedziane zapięcie i skrzydełko - żeby, wbrew wszystkiemu, była uskrzydlona. O!
Zaploty i prezenty odhaczone ;)
Plany... Och, liczne! Jak zawsze. Dokończyć Ziemkowe Czapy (1,5/2 za mną), wyprodukować jednak te 5 zaprojektowanych Nuplaków (zwłaszcza że dwa projekty były autorstwa męża i stanowczo domaga się on ich realizacji...) oraz Super Nuplaka - na specjalne zamówienie Ziemka i na jego wyłączny użytek :)
Biały Grey! dla mnie (zabawnie to brzmi, nie?) mi się zamarzył...
Coś czarnego blisko ciała jednak mi wciąż potrzebne...
Szycie - chciałabym w końcu coś sobie uszyć z ciuchów...
A jak będzie z realizacją? Nie wiem. Bo na samym początku 2013 nadchodzą zmiany! Raczej jedna, ale zasadnicza - mama wraca do pracy. Jutro! Trzymajcie kciuki ;)
Ale spokojnie, wracam uzbrojona w nowe okulary!
Tu jeszcze w "stylizacji" luzacko-zawadiackiej... Od jutra - witaj uniformie i grzeczna fryzuro! Ale okulary pasują do nich i tak ;)
No i jeszcze Wam pożyczę - tego, czego i sobie życzę - czasu i kasy na pasje. A o wszystko inne, jestem pewna, doskonale zatroszczymy się same! :)





































