Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 grudnia 2008

Filcowane i haftowane

Stracha miałam. Wielkiego.
Raz, że jak się człowiek napatrzy na cudne hafty na filcach Królewny, Oli i Kasieńki (no, tu akurat nie na filcach, ale miodzio!) to z jednej strony strasznie chce, a z drugiej jest tak onieśmielony, że nie wie czy podoła :)
A dwa, że korale były na prezent. I to nie byle jaki - na okoliczność pracowej Wigilii losowaliśmy sobie kogoś do obdarowania. I w ten sposób korale powędrowały dziś do pani Ewy.

Najmilsze było to, że nie tylko się spodobały, ale od razu trafiły na szyję :)











Z efektu jestem zadowolona - jak to ja :) Ale nie zmienia to faktu, że wiem, że do miszczyń to mi jeszcze daleko...

A, naszyjnik jest dość krótki, a kulki spore (2,5-3cm średnicy). I dlatego właśnie nie są ufilcowane na maksa - mam jedne duże filcowe korale i wiem, że włożone np. pod płaszcz potrafią nieźle człowieka podusić ;)

piątek, 31 października 2008

Z braku laku

Z braku nowości - a właściwie z braku nowości, które nie są origami ;) - pokażę coś starego.

Filcowe serducho, które dla swej Małżonki "K" na Walentynki zamówił mój najlepszejszy pracowy kolega - Dario.









Serduszko ma nieco mniej niż 5cm wzrostu, złoty sznureczek i literkę z żółtej czesanki z jedwabiem (wersja de lux, a co!), a całe powstało z fantastycznej czerwonej czesanki z beli, z kolorowymi drobinkami. Filcowane of kors na sucho.

wtorek, 26 sierpnia 2008

Bo to jest Miłość....

Wełna i akryl, dzieło natury i dzieło człowieka... Co je łączy? Miłość!
Romans krakowsko-poznański z akcentem warszawskim (bo ktoś przecież przywiózł wróżkę na wakacje do Poznania ;) )









czwartek, 29 maja 2008

Jedziemy na wycieczkę, bierzemy Misia...

Nie Dźwiedziowi wyrosły rączki, a nawet i nóżki (jasne, same mu wyrosły ;) )
Od razu wybrał się na zwiedzanie najbliższej okolicy.



Chyba mu się spodobało i zostanie tu na dłużej...



PS. Mocno niewiosenny WIP dawno już skończony i nawet momentami w intensywnym noszeniu, ale jakoś się z fotą nie składa.