Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukiereczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukiereczki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2015

15 rzeczy do zgarnięcia

Jakiś czas temu na blogu Asia majstruje mignęła mi zabawa. Mignęła, bo trochę jestem jak sroka i jak widzę ładne rzeczy + słowo "oddam" w tytule to przykuwa to mój wzrok ;)

Papierami trochę się kiedyś bawiłam (możecie sprawdzić po tagach: WAC, srap czy wreszcie papiery) i nieco już mi za nimi tęskno, więc się zgłosiłam. Bez większej nadziei na wygraną, bo szczęście to ja mam - w miłości (podwójne nawet, bo i mąż i syn - najlepsi na świecie).

A tymczasem (borem lasem) - siurpryza! Asia wylosowała właśnie mnie! :)

Tak się uradowałam, że z niecierpliwości nawet ośmieliłam się Asię poganiać z nadaniem przesyłki. Niegrzeczna ja.

No ale w końcu (wcale nie po długim czasie, tylko wiecie jak to jest gdy się CZEKA BARDZO i czas płynie  strAAAAAAAAsznie wOOOOOlnOOOOOO?) przesyłka dotarła i wypadła z niej masa dobra.
O taka.
Najpierw była biała koperta. I już to była radość, bo ja strasznie lubię dostawać pocztę analogową! A od kiedy internety i imeile rozpanoszyły się na świecie, już nawet mój bank rzadko wysyła do mnie listy ;)


W kopercie była paczuszka. I kartka, ale jej treść zostawię dla siebie :)


W paczuszce była koperta. Ale jaka! Zobaczcie jak pięknie wykonana.
I ma historię - Asia też ją kiedyś dostała.


A w kopercie było to.Dokładnie 15 rzeczy do zrobienia papierowego czegoś.


I przyglądamy się z bliska - czego tu nie ma! Są karteluszki i kartuszki i serduszka.


Są karteczki większe, bazowe i literki.


Jeszcze więcej serduszek i małe rameczki-tagi.


I więcej tagów i gąbeczki dystansowe.


Ech!
Tyko siąść i robić. Może już niedługo zobaczycie jakieś efekty: maraton wyjazdów się skończył, pomysły zaczynają pączkować, czas powinien się znaleźć. Weno, zasuwaj! :)

A teraz, tych wytrwałych, którzy dotarli do końca, do zabawy zapraszam ja! "Nieskomplikowane warunki" udziału przeklejam od Asi:

a) wystarczy, że zostawicie pod tym postem komentarz z adresem mejlowym,

b) czas na zgłoszenia macie do piątku 25 września włącznie,

c) byłoby wspaniale, gdybyście po otrzymaniu przesyłki i publikacji swojej pracy zorganizowali coś podobnego u siebie :) 
Chodzi o dosłownie kilka przydasi (choć najlepiej tytułowe 15 rzeczy) do wykonania pracy w dowolnej technice, aby i inni mieli okazję spróbować.

Na teraz to by było na tyle. Paczuszka już prawie skompletowana, będzie czekała na szczęśliwego zwycięzcę losowania.
Do przeczytania!

środa, 5 września 2012

O domowej rewolucji

Zanim jednak o rewolucji - próbkowe wyniki :)

Próbki przedstawiały się - dla przypomnienia - tak.


Szalenie mi miło, że aż 4 osoby zechciały się pobawić w odgadywanie. Tym milej, że wszystkie wykazały się szaloną znajomością moich udziergów :) Ba! nazwy pamiętały lepiej niż ja. Całość, tj. i odpowiedzi i odpowiadające, ujęłam sobie w tabelkę, a co!


Małe wyjaśnienie dotyczące żółtej Medusy. Próbka, którą widać na zdjęciu to próbka zrobiona do - nieukończonej - Lu Lu. Ponieważ jednak ogłaszając konkurs podałam, że próbek do projektów skończonych jest 6, a do Ćwira nowej próbki nie było - uznawałam obie odpowiedzi jako poprawne (ale dla Tofki szczególne brawa za czujność) :)
A skoro poziom był tak wyrównany trzeba bylo zdać się na los. I tak oto wygrywa numerek 2!


A osobą, która jako druga nadesłała odpowiedzi jest Agata. Adresu podsyłać nie musisz ;) Wszystkim dziewczynom dziękuję za zabawę :)

No to przechodzimy do rewolucji. Pamiętacie może moją walkę o wygląd wypoczynku?  Po pierwszej bitwie myślałam, że wygraną wojnę mam w kieszeni. W końcu: wykrój bazowy opracowany, materiał na resztę jest, koncepcja jest. Nic tylko szyć. Ale jakoś "przed Witkiem" się nie udało. A "po Witku" najpierw nie było czasu, a później... Okazało się, że projekt ma wady. 
Raz, że pokrycie zaczęło rozchodzić się na szwach. Była to częściowo wina zbyt słabych nici, ale też tego, że cały pokrowiec pracował podczas siadania i narażony był na ciągłe mocne naciąganie. Było więc ryzyko, że poprawione szwy znów będą pękały.
A później okryłam to!


Materiał, z którego uszyłam pokrowiec zzieleniał!! I to przedziwnie, bo nie od światła. Tam gdzie był wystawiony na promienie słoneczne, pozostał bez zmian. Za to cały dół, tył, boki skryte w cieniu - zazieleniły się jak szczypior na wiosnę. A to nie był efekt, o który mi chodziło.
Pranie i nasłonecznianie nie zadziałały. Zostałam więc z popękanym i zielonym nieużytecznym pokrowcem, który kosztował mnie kupę roboty i brzydkim wypoczynkiem, który blokował mnie w jakichkolwiek innych działaniach w dużym pokoju...


Czasem trzeba powiedzieć pas. I pójść na zakupy do szwedzkiego sklepu. Tak oto w ubiegłym tygodniu w naszym domu pojawiła się ONA - Wielka Narożna Sofa


Dzięki temu, że (po to by umożliwić dostęp do półek) jest trochę odsunięta od regału stworzył się nawet tymczasowy schowek na warsztat krawiecki :)  Przy okazji widać moje inne zakupowe szaleństwo - pokrowiec na maszynę z Tchibo


A jak już wpadłam w szał organizowania przestrzeni to, niczym Anthea Turner, postawiłam na koszyczki. A raczej postawiłam koszyczek, wskazując tym samym ich miejsce tak zwanemu "przedłużaczowi serwisowemu" (czyli takiemu zamontowanemu na stałe, bo gniazda, złośliwie, wypadają nam za meblami...) oraz ładowarkom


I teraz jest cool. Wreszcie odzyskałam wewnętrzny/wnętrzarski spokój. Chociaż nie, wręcz przeciwnie!! Zakipiał we mnie niepokój twórczy - mam już trzy zaplanowane projekty związane z nowym wnętrzem ;)

Innym domownikom też się podoba - Kitty approves!


A i my w Witkiem też lubimy się wspólnie powylegiwać ;)


Nowe miejsce całkiem nieźle nadaje się też do wieczornego dziergania.


Na zakończenie donoszę, że za sprawą Brahdelt oraz Tofki wpadłam w szał przetwarzania. Na razie, z braku innych składników (zakupy większe planowane na jutro), wyprodukowałam sos pomidorowy z rozmarynem, oliwą i octem balsamicznym. Bardzo esencjonalny - z dwóch kilogramów pomidorów mam dwa takie słoiczki ;)

piątek, 24 sierpnia 2012

Ordnung must sein *

* jeśli jakiś władający germańskim czytelnik zauważy byka, niech wybaczy :D

Od zawsze mnie męczyło, a od czasu Akcji Żmij męczyło jeszcze bardziej, że moje włóczki nie są popakowane w jednakowe woreczki. Tak tak, ja wiem, że one są i tak ukryte w pojemniku... Ale JA WIEM, że w tym pojemniku jest kłębowisko różnych reklamówek... Gdybyż jeszcze te reklamówki były choć takie same - to bym przeżyła, choć reklamówka to nie szczyt mych marzeń o perfekcji. Ale były RÓŻNE, czujecie?!
A ja już tak mam, że lubię jak jest RÓWNO. Segregatory w pracy? - takie same do poszczególnych tematów, opisane, poukładane. Dokumenty w domu? - podzielone na segregatory wg spraw (że segregatory takie same oraz identycznie opisane mówić nie muszę, co?), a wewnątrz powtykane w teczki (identyczne) i koszulki (tak, zdarzyło mi się robić akcję wymiany koszulek na identyczne...). Sprawy craftowe - podobnie: podzielone do pojemniczków przydasie, pojemniczków TAKICH SAMYCH, rzecz jasna.

A włóczki to co, pies??!! (psy i ich miłośników o wybaczenie proszę) Nie! Więc nie mogło tak dłużej być!

Poszła więc Iza na allegro i zakupiła woreczki strunowe, równiutką setkę :) I ma teraz zapas Sprzętu do Pakowania Włóczek na... no, na jakiś czas ;)

Należało to jeszcze tylko przepakować. Został więc do pomocy zgarnięty Wit.


Woreczki wyłożone na stół...


... a włóczki w starych workach na wyrko - ale tego "makabrycznego" widoku Wam oszczędzę. Po intensywnym pakowaniu i myśleniu (bo dzieliłam nie wg rodzaju włóczki, a wg planu na projekt) efekt mnie usatysfakcjonował :)


Woreczki zostały ładnie, warstwami i - a jakże - chronologicznie,  tak, jak je planuję wyrabiać, poukładane w pojemniku :) A każda warstwa obfotografowana, zdjęcia zaś zapakowane na kompa, żebym pamiętała gdzie i co mam :D


Przy okazji przejrzałam projekty zaczęte. Utwierdziłam się w postanowieniu sprucia Blair Witch Projectu - coś nie pasuje z rękawami. Dojrzewam też do sprucia warkoczowca - nie w moim stylu on, już wiem, że nie ponoszę... 

Okazało się też (a raczej ukazało mym oczom), ze jest kilka rzeczy, których się chętnie pozbędę. Rzeczy są do wzięcia - jedynie za koszt przesyłki, który dla każdego zestawu A-C ustalam w zryczałtowanej wysokości 10 zł (polecony priorytet), "dodatki" bez opłat, rzecz jasna.
Jeśli ktoś coś będzie chciał - pisze mail z odpowiednią literką. każdy może wybrać jedną rzecz z zakresu A-C oraz, dodatkowo, jedną z zakresu D-E. Mam nadzieję, że wszystko jasne. Oczywiście obowiązuje zasada "kto pierwszy ten lepszy".


A

zarezerwowane: Lucyna U.

A

zarezerwowane: Lucyna U.

To zaczęta przeze mnie kapa z Virginii (pisałam o niej tu i tu). Niestety - skończyła mi się włóczka, entuzjazm opadł... Ale może ktoś coś z tym zrobi - szkoda chyba wyrzucić :) Jest 6 gotowych motywów, 1 łącznik. W zestawie ze schematem.

B

zarezerwowane: Dominika M-W
druga w kolejce: Pleciuga
Mieszanka włóczek. Virginia w dwóch odcieniach szarości (oba motki delikatnie napoczęte, po kilkanaście metrów), resztka Frygii DK czerwonej, motek Florii Light czarnej, motek włóczki dziecięcej Bravo Color (coś z niej próbowałam dziergać, ale natychmiast sprułam, więc nieużywana-przewinięta)

C

zarezerwowane: Nitka Niteczka 
druga w kolejce: Cicha

Mieszanka włóczek. 2 motki (chyba) akrylowego "mocherku", resztka Luny, resztki dwóch odcieni Medusy, resztki Angory Gold i Alminy.

A teraz "dodatki"

D

zarezerwowane:  Ania A-K

Etui na druty - Knit Pro w nim dostałam, ale używam innego.

E

zarezerwowane: Nitka Niteczka 
druga w kolejce: Cicha 
trzecia w kolejce: Pleciuga

Cztery pary drutów na żyłce. Albo inoxy albo pony. Nie chce mi się sprawdzać na miarce numerów, ale  są tam chyba 4, 5, 6 i 2. Chyba :D

No i odkryłam coś jeszcze - że jednak robię próbki :D I nawet je zbieram! Kto by pomyślał, nie? Dodatkowa nagroda będzie dla kogoś, kto prawidłowo przypasuje wszystkie próbki do wydzierganych projektów :D Uwaga! - nie wszystkie mają odpowiedniki, na zdjęciu są próbki do 6 skończonych i 1 zaczętego projektu. Podejmujecie wyzwanie? Termin do końca sierpnia. Nagrodą będzie włóczka (nowa, rzecz jasna).


A teraz na drutach chwilowy zastój, bo wzięłam się za szycie. I nawet z sukcesem! 
O tym pewnie w niedzielę, stay tuned ;)

piątek, 9 marca 2012

Zuzik na warsztaty!

Czyli ręka losu zadecydowała i wybrała Zuzik


Ślę teraz do wygranej maila i poproszę o szybką odpowiedź (mój mail w profilu) :)

I spostrzeżenie mam: szkoda, że nie jesteście wszystkie z Poznania.... :(

wtorek, 28 lutego 2012

Kobiety na warsztaty!

Mam dziś dla Was nie lada gratkę - do wygrania, w zasadzie za nic ;)  - jedno miejsce na rewelacyjnych i wyjątkowych warsztatach, zupełnie za free!
Co? Gdzie? Kiedy? Jak?
Czytajcie do końca, a wszystko stanie się jasne.


Co?
Marzec to szczególny miesiąc dla kobiet - w końcu mamy wtedy swoje święto (no ok, mamy je przez cały rok, ale w marcu bardziej!). I właśnie dlatego warto wtedy poświęcić sobie trochę więcej czasu - przyjrzeć się sobie, spojrzeć na swoje ciało, umysł i duszę z różnych kobiecych perspektyw.
Tylko kiedy znaleźć na to czas? Tak, wiem, bywa trudno. Ale warto się "zmobilizować" i choć jeden dzień poświęcić tylko sobie, a co!

Poznańska Concordia Design przygotowała specjalnie dla nas, kobiet, dzień bardzo intensywny i ciekawy: warsztaty, kiermasz autorskich kolekcji znanych projektantów (20 wystawców), Pecha Kucha z udziałem inspirujących kobiet.

Na chętne poznanianki (ale nie tylko) czekają następujące warsztaty:
- Stop okropnym fotografiom w albumie rodzinnym! - warsztaty foto
- Kiedy liczy się czas i efekt. Makijaż w 10 minut! - makijaż dla każdej z nas
- Musi się spotkać dusza i ciało, żeby kobiecie dobrze się spało - jak zadbać o swój dobry sen
- Kobiece reguły gry w męskim świecie (nie tylko biznesu) - biznes męski i/czy kobiecy?
- Ciało – umysł – równowaga - jak dbać o swoje ciało w zgodzie ze swoją duszą
- Garderoba zapachów. Warsztaty kreowania wizerunku poprzez zapach - chyba wszystko jasne? ;)
- Nie mam się w co ubrać!!! - warsztaty stylu
(szczegóły znajdziecie na stronie) 

Gdzie?
 W Concordii na Zwierzynieckiej 3 - warto się wybrać choćby na sam kiermasz, odnowiona Stara Drukarnia to bardzo inspirujące miejsce i trzeba je zobaczyć!

Kiedy?
10 marca, od 10:00 (warsztaty od 12:00, Pecha Kucha od 18:00)

UWAGA!
Na wszystkie warsztaty możecie się zapisać na stronie Concordii, a na Kropkach... do wygrania jedno miejsce na warsztatach "Musi się spotkać dusza i ciało, żeby kobiecie dobrze się spało"!!

Jak? 
Zasady są banalnie proste:
1. Konkurs skierowany jest wyłącznie do osób posiadających bloga
2. Na swoim blogu trzeba umieścić osobną notkę dotyczącą warsztatów, w notce powinny się znaleźć
   
a) obrazek będący linkiem do strony warsztatów, do skopiowania i wklejenia:

    
b) skopiowany i wklejony pod obrazkiem-linkiem następujący tekst:

W marcu liczymy się właśnie MY! Znajdź czas dla siebie, przyjrzyj się swojej codzienności, czy jest coś, co chciałabyś zmienić, nauczyć się, o czym można podyskutować? Concordia Design zaprasza 10 marca na cykl Concordia Women, który odbędzie się w ramach Dnia Kobiet.
W "programie": warsztaty, kiermasz autorskich kolekcji znanych projektantów (20 wystawców), Pecha Kucha z udziałem inspirujących kobiet.

c) informacja (wraz z linkiem do tej notki) o konkursie

3. Należy wpisać komentarz pod tym postem wraz z linkiem do swojego bloga/notki (jeśli nick do niego nie przenosi) i adresem e-mail (jeśli nie ma go w Waszym profilu).

Czas na zgłoszenia do północy 8 marca!
Losowanie odbędzie się 9 marca z rana, jeśli wygrana nie odpowie na mój mail do godz. 18:00 - wylosuję następną osobę (żeby się miejsce nie zmarnowało, a czasu mało...)

Istotna informacja: wygrywająca będzie musiała mi podać (via e-mail) swoje dane: imię i nazwisko i zgodzić się na przekazanie ich wraz z adresem mailowym organizatorom.

To co? 3-2-1 START! Kobiety na warsztaty! :)

piątek, 26 sierpnia 2011

Rozdanie u Theli

(strasznie mi się ostatnio ta nazwa, znaleziona na blogach kosmetycznych, spodobała :) )




Theli mówi, że czerwonego nie lubi. Po co się ma męczyć? Ja lubię bardzo :) A jak wygram, to może się wreszcie z Theli spotkamy, w końcu Poznań nie taki ogromny ;)

poniedziałek, 8 lutego 2010

Poszło! :)

Jestem beznadziejna. To było najdłużej rozgrywające się candy w dziejach :)
Ale w końcu udało się wszystko ogarnąć, zapakować, przez zaspy przedostać na pocztę, odstać swoje w kolejce i wysłać :)



poniedziałek, 11 stycznia 2010

No to ja jeszcze o candy

Ponieważ adresy 3nereidy oraz aulik do mnie nie dotarły to prezenty powędrują do kogoś innego :)

Zatem:

- zestaw nr 1 dla kisieltruskawkowy



- zestaw nr 3 dla Mi-ju



- zestaw nr 4 dla Kasmatki



Poproszę szybciutko o adresy :)

Klaudyno, Rybiooka, Natalio - bardzo dziękuję za przemiłe maile, paczki dla Was mam nadzieję wysłać jutro :)

poniedziałek, 4 stycznia 2010

And the winners are...

Przede wszystkim chciałabym Wam bardzo podziękować za zainteresowanie - nie miałam pojęcia, że tyyyle Was tu zagląda :) To miłe.

Najpierw powstały losy, całe mnóstwo losów, konkretnie 182!





Później Sierotek dokonał czynności losowania. Z przejęciem i pasją mielił i mieszał...



... i wylosował co następuje:

zestaw 1 - serwetki idzie do aulik



zestaw 2 - przydasie okołoscrapowe wędruje do Rybiookiej



zestaw 3 - włóczki różowo-niebiesko-zielone uraduje 3nereidę



zestaw 4 - włóczki czerwone Poczta Polska dostarczy... znów aulik



zestaw 5 - włóczki żółto-biało-beżowe otrzyma klaudyna



zestaw drutów zasili zbiory Natalii Kiwibird



Wygrywające bardzo proszę o przesłanie mailem (adres w profilu) dokładnych danych do wysyłki, tzn. godności z reala oraz adresu korespondencyjnego.

Zostały też wylosowane "zapasowe zwyciężczynie" - jeśli więc jakiś adres nie dotrze do mnie do końca najbliższej niedzieli będę się z nimi kontaktowała :)