środa, 26 listopada 2008

WAC I/4 - Szajajabowy

Czyli pierwszy albumowy wpis ever :)

Straszną miałam tremę (no bo w sumie jak to ma wyglądać?) i bardzo mało "przydasiów" w domu... Przecież wcześniej (czyt.: zanim na dobre wsiąkłam w craftladiesowy klimat) interesowały mnie tylko szydełko i druty (hehe! nawet wyobrazić sobie teraz tego nie potrafię).

I przyszła pierwsza przesyłka - z komplikacjami, bo na pocztę musiałam jechać na drugi koniec miasta i to jeszcze w godzinach pracy.
Ale kiedy go zobaczyłam... było już z górki. Od razu wiedziałam jaki ma być (kolorowiasty) i o czym (o namiętności do jedzenia).

Oto i one - pierwsze strony wypełnione przeze mnie w czyimś albumie...


okładka oczywiście autorstwa Szajajaby





wtorek, 25 listopada 2008

Blog Candy na Craftowie

Cukiereczki rozpanoszyły się ostatnio w blogowym świecie :) Jednak to, co przygotowały dziewczyny z Craftowa... ach! Grzechem by było się nie połakomić. Więc się łakomię niniejszym :D

Same zobaczcie!



A WAC zacznę pokazywać od jutra. Nie chcę odbierać właścicielkom radochy z pochwalenia się swoimi skarbami na forum, więc się powstrzymam... jakoś ;)

poniedziałek, 24 listopada 2008

Wędrówka zakończona!

Kiedy w czerwcu żartowałam, że zabawa potrwa rok, nawet nie sądziłam, że... potrwa dłużej :)

W ubiegły poniedziałek Album trafił do mojej skrzynki!

Temat Dzieciństwo zachęcił dziewczyny do zwierzeń - bardzo im za to dziękuję.

Oto okładka albumu. Wpisy dziewczyn można zobaczyć na forum Craftladies.









A od jutra wpisy moje w Wędrujących Albumach innych Craftladies.

sobota, 22 listopada 2008

Mów mi sroczko

To, co niektórzy skwapliwie wyrzucają przy okazji remontów, inni - równie skwapliwie - pakują do torebki i przywożą do siebie :)

Wczorajsza wizyta u Rodziców była wyjątkowo owocna (a fakt, że od trzech lat nie udało mi się z wizyty u nich czegoś nie wynieść świadczy o tym, że owocnie jest zawsze), więc do domku przytargałam (prócz torby ciuchów i fotela, który obecnie ma zaszczyt mnie dzwigać) mnóstwo skarbów. I każda z Was, która choć trochę scrapuje przyzna, że musiałam to zrobić :)

Skarby razem:







A wśród nich trochę kolorowych i śmiesznych guziczków:



Archiwalne i zabytkowe talony:



Kilka metalowych sprzączek i innych cosiów:



Podkładki (niezbędne! ;) ) wraz z fajoskim pudełeczkiem:



I hit! Zepsuty budzik. Zasadniczo do rozmontowania na części pierwsze (miłością do zegarowych częśći w scrapach zapałałam przez Finnabair). Ale się waham. Być może tylko wymontuję mu bebechy, a opakowanie ustawię gdzieś jako durnostojkę.



piątek, 21 listopada 2008

Kto powiedział...

...że huśtawki są dla dzieci? Albo, że jak się ma ileś tam lat to trzeba przestać być dzieckiem?
Spacer ze mną może być całkiem zabawny - pcham się na każdą napotkaną huśtawkę, zjeżdżalnię, płotek :)









A żeby nie było że post całkiem "z czapy"... to czapa jest własnoręcznie uszyta :) A szalik wyszydełkowany.