czwartek, 16 lipca 2009

WAC 9/III - zajawka

Wracam.
Powolutku, bez szaleństw, metodą małych kroczków...

Na początek - Wędrujący Album Mely. Nie wiem czy dotrze do zainteresowanej, nie wiem czy jest z nią kontakt. Ale wiem, że bywa tak, że po prostu nie ma możliwości "być", a co dopiero "bywać"...

Albumik miał strasznie fajny temat, który mocno mi podpasował i dzięki temu robiąc go miałam mnóstwo frajdy.


















PS. A wczoraj bawiłam się fimo :)

czwartek, 23 kwietnia 2009

Znajdź 10 różnic ;)

Zupełnie przypadkiem znalazły się koło siebie na moim pulpicie. I zaintrygowało mnie to podobieństwo :)



Dla znalazcy 10 różnic będzie nagroda - muszę w końcu wrócić do craftowania, a to będzie niezła motywacja.

wtorek, 14 kwietnia 2009

Lenistwo w Zillertal

Ostatnio mój kochany Brader postanowił (za mnie ;) ), że nic mi tak dobrze nie zrobi jak wyjazd. Na narty. Na lodowiec.

Hmm... Wprawdzie połączenie niechęci do śniegu i zmarzluchostwa, lęku wysokości, lęku przed przestrzenią, lęku przed prędkością i choroby lokomocyjnej nie rokowało zbyt dobrze, ale przyznać muszę - Młody miał rację :)

Wróciłam wypoczęta, zrelaksowana i opalona od brody wzwyż :)
I zachwycona urodą alpejskiej wiosny...









Mniej mnie zachwycało samo szusowanie :)
Stoki były świetne, ale - jak dla mnie - zdecydowanie za mało zielone :)





Ja na nartach wyglądałam za to jak wyrośnięty dzieciak.



Tyle, że wszystkie - nawet baaaardzo mało wyrośnięte - dzieciaki radziły sobie znacznie lepiej niż ja :) Gracja to normalnie moje drugie imię ;)



Zdecydowanie lepiej szło mi leżenie na śniegu i pozowanie ;)



Na koniec - alpejska wersja tapety "idylla" na windę ;)

niedziela, 22 marca 2009

Tunika-nerkogrzejka

W zasadzie nie bezrękawnik, bo króciutki rękawek jednak jest.
Ale zasada ta sama - bo sweterek służy jako ogrzewacz i noszony ma być na coś.
Powstawał w bólach, bo robiony, jak zawsze niemal, na oko i przez to nie obyło się bez prucia - ciągle coś wychodziło nie tak. Zwłaszcza problem był ze zbyt obszerną górą. W końcu wykombinowałam dodatkowe ujmowanie w środku, które nawet całkiem ładnie sweterek ozdobiło.









Robiony podwójną nitką Elian Sissy na drutach nr 4, poszło coś koło 250-300 g.