I nawet nie chodzi o to, że dominują beże i brązy z nutką zieleni. Chodzi o całość.
Gdyby ten album nie był podpisany i tak nie miałabym najmniejszego problemu z odgadnięciem właścicielki.
Choć zasadniczo vintage to nie moje klimaty, całość albumu - piękna okładka, wpisy, które już były, czułość z jaką Ivy album opakowała - podziałała na mnie bardzo inspirująco i pracowało mi się świetnie.

okładka i opakowanie - dzieło Ivy
A tematem moich stron jest kobieta.

















