poniedziałek, 12 stycznia 2009

Durnostojki

Wszelkie stojące ozdóbki i kurzołapkiy to coś, czego staram się unikać jak tylko mogę. Dlaczego więc ostatnio postanowiłam sama uszczęśliwić się czymś takim? Pretekstem był oczywiście szkółkowy konkurs Craftladies.

Powstały trzy kusudamy - małe kule, które stanowiły ozdobę świątecznego okna.






Inne fotki w SEGREGATORZE.

sobota, 3 stycznia 2009

Jestem, jestem...

...tylko się lenię ;)

Okołoświąteczny luz tak mnie ukołysał, że niemal nic nie robiłam przez prawie 2 tygodnie wolnego!
No dobra, ściemniam, coś tam działałam. Ale kiedy będzie skończone i czy nada się do pokazywania - tego nie wie nikt.

Jest za to kilka nowych pomysłów, parę nowych nabytków niezbędnych do zabawy craftowej (pokażę je pewnie niebawem) i lekkie swędzenie w palcach też wróciło, jest więc szansa, że niebawem przestanę sypiać do 14:00 (ech, to to w zasadzie od poniedziałku pewne...) i zabiorę się za coś konkretnego.

Póki co jedyne artystyczne skończone dzieło, którym mogę się pochwalić, to sylwestrowy makijaż :) Przetrwał całą noc stanowiąc (mam nadzieję) dobrą wróżbę na kolorowy rok 2009.





A Roodej dziękuję za cudne cienie, które to umożliwiły :)

sobota, 20 grudnia 2008

Międzynarodowa kariera multimedialna ;)

No co, w zasadzie tak jest :)
Kartki, które pokazałam jakiś czas temu na blogu tak się spodobały mojemu Kumplowi z Irlandii, że pomyślał o ich wykorzystaniu przy projektowaniu życzeniowego maila dla swojej firmy. Oczywiście zgodziłam się bez chwili wahania!

Powstała kartka, która powędrowała ponoć aż do 500 osób!



A tu jeszcze animacja, w której Santa Claus podszywa sie pode mnie ;)

piątek, 19 grudnia 2008

Filcowane i haftowane

Stracha miałam. Wielkiego.
Raz, że jak się człowiek napatrzy na cudne hafty na filcach Królewny, Oli i Kasieńki (no, tu akurat nie na filcach, ale miodzio!) to z jednej strony strasznie chce, a z drugiej jest tak onieśmielony, że nie wie czy podoła :)
A dwa, że korale były na prezent. I to nie byle jaki - na okoliczność pracowej Wigilii losowaliśmy sobie kogoś do obdarowania. I w ten sposób korale powędrowały dziś do pani Ewy.

Najmilsze było to, że nie tylko się spodobały, ale od razu trafiły na szyję :)











Z efektu jestem zadowolona - jak to ja :) Ale nie zmienia to faktu, że wiem, że do miszczyń to mi jeszcze daleko...

A, naszyjnik jest dość krótki, a kulki spore (2,5-3cm średnicy). I dlatego właśnie nie są ufilcowane na maksa - mam jedne duże filcowe korale i wiem, że włożone np. pod płaszcz potrafią nieźle człowieka podusić ;)

wtorek, 16 grudnia 2008

Co przynoszą Św. Mikołaje?

W moich domach (i rodzinnym i kociołapskim ;) ) - słodycze. I oczywiście nocą. I oczywiście zostawiają je wyłącznie w świeżutko wypucowanych bucikach :)

Info dla niezorientowanych - ten gość, co przynosi bardziej wypaśnie gifty, w Wigilię, co czasem grozi rózgą, a małe dzieci odpytuje z paciorka to w Pozen Gwiazdor.

Natomiast Mikołaje Craftowe przynoszą różne różności :)

Mikołaj, który w moim imieniu zawędrował do Alveaenerle zaniósł jej rameczkę na zdjęcia. Zrobioną wg przepisu znalezionego u Eight, z dziecięcej książeczki.
Ramka ma wymiary ok 10x10 cm, szybkę i spryciarskie otwieranko, dzięki czemu można w niej wymieniać foteczki.











A do mnie Mikołaj przyniósł wykonane łapkami Martity świetne kolczyki i przeuroczy owockowy brelok.



Dzięki!