... to coś zupełnie nie dla mnie. Ja już pomijam fakt, że krzywo odrysowane - to akurat wynika z tego, że mi się spieszyło do zabawy właściwej. Ale przebić papier kilka razy na tak małej powierzchni? Pojechać dłutkiem prawie wszędzie i nie uzyskać ani odrobiny efektu trójwymiarowości?
Pergamano zostawiam więc innym. Tak jak biżu. I parę innych jeszcze rzeczy :)

Ale jeden swój pergamanowy wytwór mam. Powstał w Otwocku, pod czujnym okiem Sylwki35.